Te momenty

 

te momenty

jeśli to wszystko jest bez sensu

nie mamy pojęcia po co istnieje świat, kto go stworzył

to jak powinniśmy żyć?

liczą się tak naprawdę tylko chwile, kiedy czujemy, że żyjemy

nie kiedy egzystujemy

ale kiedy jesteśmy naprawdę szczęśliwi

albo czujemy, że to jest to

tylko dla tych momentów watro żyć, bo reszta to tak naprawdę tylko dążenie do śmierci

i nic więcej

każdy kiedyś umrze i nie będą miały znaczenia olimpiady, dyplomy i procenty na maturze

to nie ma zupełnie żadnego znaczenia

liczy się tylko to, czy byłeś szczęśliwy

czy umiałeś dostrzec te momenty i je docenić

żal mi ludzi, którzy gonią za pieniędzmi, sukcesem, nie wiadomo czym

każdy kiedyś umrze, każdy w końcu będzie sobie równy

i jeśli mamy tylko ten ograniczony czas i bardzo ograniczoną wiedzę o sensie naszej własnej egzystencji

to nie mówię, że trzeba czerpać nie wiadomo ile z życia – hedonizm, dziwki i tym podobne

ale umieć dostrzegać i stwarzać te momenty, zbudować sobie życie, w którym będziemy szczęśliwi

takim ludziom zazdroszczę

nie bogatym, nie sławnym, nie mądrym

tylko tym, którzy umieli zbudować sobie życie, w którym często mają te momenty, kiedy czują, że żyją

Untitled

chodzi mi o to, że bez sensu przejmować się teraz aż tak bardzo szkołą, wynikami

bez sensu myśleć non stop o przyszłości, planować, martwić się

to wszystko przeszkadza w dostrzeganiu właśnie tych momentów

dla mnie te chwile są, gdy siedzimy pijąc kawę, paląc fajki i gadamy o wszystkim

gdy jadę gdzieś i okazuje się, że jest idealny widok z okna

gdy znajdę książkę tak dobrą, że czytam ją bez przerwy całą noc

gdy jest tak wcześnie albo tak późno, że na ulicy nie ma żadnych ludzi i wszystko stoi w miejscu

gdy wpadam na jakiś genialny pomysł i już się cieszę, że go zrealizuję

gdy jestem na imprezie i jestem pijana i leci moja ulubiona piosenka

przez stres, presję i beznadziejnie przykre otoczenie, dosłownie prawie wcale nie mam już tych momentów

albo leżę w łóżku i zabijam godziny, chociaż czeka milion ważniejszych rzeczy do zrobienia

albo gdzieś pędzę wiecznie wykończona i przytłoczona wszystkim

2

na co mam czekać? przed nami jeszcze pół roku, całe pół roku naszego nastoletniego życia

naprawdę chcemy je tak spędzić?

sterroryzowane przez szkołę, wiecznie sfrustrowane?

bo tak się czuję

sfrustrowana, że wciąż ktoś próbuje kierować moim życiem

wciąż z tyłu głowy mam to, co powinnam

a ja nie chcę robić tego, co powinnam

i mam dosyć tej obroży na szyi, którą sami sobie nakładamy przez to, że zostaliśmy wychowani w ten, a nie inny sposób

rozmawiałam z rodzicami o studiach i matka się wściekła, że powiedziałam, że jeśli mi się nie spodoba, to zmienię kierunek

do niej nie dochodzi, że to MOJE życie i nie mam zamiary robić tego, co mnie unieszczęśliwia

wiecznie muszę udowadniać wszystkim, że moje decyzje są dobre, że to, co robię jest wartościowe

koniec z tym

ważne, że ja wiem, co robię, czas postawić siebie na pierwszym miejscu

3

nawet jeśli nie jesteśmy teraz tam, gdzie chcielibyśmy być

to jest dla nas zaplanowane już jakieś miejsce

nie jest to zawsze to samo miejsce, o którym marzyliśmy

ale zawsze czujesz, że to właśnie to miejsce, ten moment

kiedy naprawdę należysz do czasu i przestrzeni, w których się znajdujesz

i nie mam zamiaru poczuć tego raz w życiu, kiedy będę stara

chcę to czuć ciągle

nie pomyślałabym w przeszłości, że moim marzeniem jest siedzieć na parapecie malutkiej kawalerki z moją najlepszą przyjaciółką, pić tanie wino i palić mentolowe fajki

ale gdy to robię

to jestem właśnie tam, gdzie chciałabym być

to jest ten moment

i o to w tym wszystkim chodzi


 

 

Tekst ten powstał z fragmentów rozmów moich i Oli (swoją drogą zrobiłam z nią jeden z pierwszych wywiadów.  Możecie go przeczytać tutaj).

Buziaki xxx

Zuza

 

Reklamy