Czy serio muszę się malować?

Processed with VSCO with g3 preset

 

Rok 2012, a na mojej twarzy pojawiają się pierwsze pryszcze, wypryski, syfy… jak kto woli. Na początku zupełnie się tym nie przejmuję. Tak mija mniej więcej rok.

 

Idę do gimnazjum, widzę wiele dziewczyn z nieskazitelnymi cerami. Odkrywam więc moc podkładu i pudru. Z każdym miesiącem na mojej twarzy pojawia się go coraz więcej, więcej i więcej. Wstydzę się. Wstydzę się tego, jak wyglądam, wstydzę się tego, że dorastam! Nie wierzę w to, że kiedyś mi przejdzie, że moja cera się ureguluję, więc za wszelką cenę próbuję ją ukryć. Po drodze nie zauważam, że przecież zapychanie moich porów gęstymi, klejącymi się podkładami jeszcze bardziej pogarsza jej stan. Wciąż zdrapuję strupy w wyniku czego powstaje masa mikro blizn, ale co z tego? Przecież mam podkład.

 

Tak mija prawie całe gimnazjum, bo pod koniec coś się we mnie budzi. Odkrywam pozytywną moc internetu. Przez wakacje odnajduję wiele kobiet, którymi inspiruje się do dzisiaj.

 

Przewijając facebooka, instagrama i wszystkie inne aplikacje widzę, że w co drugim filmie dziewczyny (ostatnio również mężczyźni) nakładają na swoje twarze tony makijażu, powtarzam -TONY. To nie jest tylko tusz do rzęs, eyeliner, czy lekki róż. To około 5 warstw płynów o różnych strukturach.

 

Znam wiele osób, które chciałyby nie wstydzić się wyjść z domu bez makijażu, ale niestety ten kult jest na nas tak narzucony, że po prostu się boimy. Boimy się komentarzy, boimy się reakcji, śmiechu ze strony innych ludzi. Osobiście, przynajmniej raz w tygodniu słyszę „powinnaś zacząć malować brwi”. ALE JA SIĘ PYTAM PO CO?

 

Od około połowy roku na mojej twarzy pojawia się jedynie tusz do rzęs (chociaż szczerze, to nawet z nim coraz rzadziej się „widzę”). Raz na miesiąc robię kreski eyelinerem, a kiedy najdzie mnie natchnienie, bawię się kolorowymi cieniami. Na dobre pożegnałam się z podkładem i pudrem.
Jak to zrobiłam? Pomyślałam o tym, że kiedy znajdę kogoś, z kim będę chciała dzielić całe życie lub jakiś jego okres i chcę być pewna, że owa osoba nie przeżyje szoku, kiedy zobaczy mnie bez makijażu. Poza tym, tak jest mi po prostu WYGODNIEJ, a czy wygoda nie jest jedną z najważniejszych rzeczy w życiu?

 

Tak więc moje drogie Dziewczyny, jeśli chodzi Wam po głowie myśl, że macie już dość codziennego wstawania godzinę wcześniej, tylko po to, żeby zrobić makijaż, po prostu przestańcie! Znalazłam kiedyś taki cytat:

 

„Wiecie dlaczego mężczyźni nie wyglądają źle bez makijażu? Bo nikt im tego nie powiedział.”

 

 

I do dzisiaj mam go zawsze gdzieś z tyłu głowy, gdy mam chwile zwątpienia.

 

Wszystkie jesteśmy piękne, z makijażem czy bez niego! Prawdziwe piękno jest w Waszym uśmiechu i w Waszej osobowości. Jeśli jesteś szczęśliwa, będziesz piękna.

Całuję, Ola!

 

 

PS. Dla Wszystkich dziewczyn, które lubią się malować, które wiążą w tym swoją przyszłość lub po prostu nie chcą z tego rezygnować. Mój post nie miał na celu urażenia Was, ani nikogo. Ja sama podziwiam osoby które potrafią się ładnie umalować, bo ja nawet nie potrafię zrobić równej kreski, a kiedy wchodzi temat nazwy kosmetyków, pędzli lub czegokolwiek innego, jestem totalnie zielona!

PS2. Zapraszam Was na mojego tumblra, gdzie wrzucam zdjęcia wszystkich kobiet którymi się inspiruję: www.dailycharm.tumblr.com oraz mojego prywatnego instagrama @ledgerstone.

 

 

x

 

tekst by Ola @ledgerstone

obrazek by Soja @ziarnosoji

Reklamy