tinder story

unnamed11

Moja przygoda z tinderem zaczęła się na początku lipca tego roku czyli 2 miesiące temu. Pamiętam ten dzień jak dziś, znajomi nie mieli dla mnie czasu, nowy sezon Orange is the new black się skończył, a ja leżałam jak zwykle w łóżku i szukałam sobie zajęcia. Tak więc w mojej głowie narodził się pomysł o założeniu wyżej wspomnianego tindera. Zrobiłam to z ciekawości, od początku wiedziałam, że nie będę traktowała tego na poważnie, a może uda mi się kogoś poznać. Pierwszym krokiem była zmiana wieku na fb dlatego, że tinder jest z nim połączony a to apka dla pełnoletnich (zostały mi 2 miesiące). Następnie wstawiłam 3 zdjęcia, właściwie wszystkie które miałam, ustawiłam że interesują mnie mężczyźni w wieku 18-24 i ruszyłam na podbój! Zaczęłam przeglądać profile zalogowanych tam chłopaków i powierzchownie ich oceniać, jedynie przez pryzmat wyglądu, bo jak inaczej kiedy nie mają opisu? Rozdałam kilka serduszek tym którzy mnie zainteresowali i czekałam na rozwój akcji.

Po paru godzinach miałam kilka par i wiadomości od nieznajomych. Na samym początku zaskoczyła mnie ich bezpośredniość. Żaden z nich nie napisał „co tam?”, nie przywitał się tylko pytali od razu o jednorazowe spotkanie w wiadomym celu. Poziom ich kultury pozostawiał wiele do życzenia, nie będę nawet cytować. Grzecznie dziękowałam a czasem wdawałam się w bezsensowną dyskusję. Są tam też tacy, których na początku nawet polubisz, stwierdzisz ze to fajny chłopak aż nagle napisze ci żebyś wysłała mu swoje „niegrzeczne” zdjęcia albo przyjechała na jedną noc (okazują też wielką hojność proponując że zapłacą za przejazd bylebyś tylko przyjechała). Zdarzyło mi się pisać z takim, który właśnie wydawał się być w porządku, zaproponował spotkanie, zgodziłam się bo i tak nie miałam planów na ten konkretny dzień. Jednak dzień przed spotkaniem napisał, że to nie wypali, bo widzi po zdjęciach, że mam małe cycki. Spytałam, czy rozmiar piersi ma znaczenie i przypomniałam sobie, że mieliśmy się tylko poznać i spędzić miło czas. Niestety nie otrzymałam odpowiedzi, co jest kolejną często spotykaną rzeczą na tinderze. Tzw. ghosting, który objawia się tym, że poznajesz faceta,rozmawiacie, proponuje spotkanie, aż nagle przestaje odpisywać, tak o bez powodu. Nie żeby było mi przykro, tinder nigdy nie sprawiał, że czułam się ze sobą choć w najmniejszym stopniu źle, gdyby tak było usunęłabym go, to tylko zabawa. Zauważyłam też, że ci najmniej urodziwi mężczyźni oczekują, że znajdą sobie kobietę wyglądającą jak Megan Fox. Nie chce nikogo w tym momencie obrazić, ale nie raz widziałam u niezbyt przystojnych chłopaków opisy, w których prosili brzydkie dziewczyny by do nich nie pisały. W takich momentach od razu miałam ochotę napisać im, że wygląd nie definiuje człowieka, przecież sami go sobie nie wybraliśmy. Nie mogłam tego zrobić, bo chyba byłam dla nich za brzydka skoro nas nie sparowało. Na samym początku poświęcałam sporo czasu na korzystanie z tej apki, znajomi śmiali się mówiąc mi, że ktoś tam mnie znalazł i że na 18 kupią mi konto premium.

Od początku wiedziałam, po co jest tinder, nie byłam głupia ale chciałam spróbować i zrobiłam to. Teraz mam wyrobione zdanie na ten temat i mogę się nim dzielić z innymi (jakby to była najważniejsza kwestia). Korzystanie z tego nie sprawdziło się u mnie chyba dlatego, że nie brałam tego na poważnie. Zauważyłam, że większość użytkowników nie ma problemu z ocenianiem się na podstawie wyglądu, a ja nie jestem zwolenniczką spotykania się z kimś tylko dlatego, że podoba mi się wizualnie.

x

tekst by Wiktoria (c00ven)

xx
rysunek by Ola (grly)

Reklamy