Bibi Bourelly

girl crush

„I fucking am Bibi”, czyli Bibi Bourelly

 

9e7418d919f66151320306dc1486daff

 

Każdy z nas ma przynajmniej jedno kompletnie nierealne marzenie. Moje to zostanie piosenkarką, a konkretniej raperką. I może nawet zrobiłabym coś w tym kierunku, gdyby nie fakt, że śpiewam tak źle, że na każdym karaoke tylko bezdźwięcznie ruszam ustami, a rapuję tylko odrobinę lepiej, czyli wciąż źle.
Jaki to ma związek z Bibi? A taki, że ze względu na moje niespełnione ambicje piosenkarskie imponuje mi każda osoba, która na muzyce się zna.
Oczywiście żeby zostać moją girl crush potrzeba czegoś więcej, niż tylko dobrego słuchu, a Bibi to coś zdecydowanie ma.

 

ccfe013a5839b39857b6c45c9d0cdebc

Mogę się założyć, że jej ulubionym słowem jest fuck, a ulubionym zwrotem fuck the haters. Jest znana ze swojego niewyparzonego języka i totalnej naturalności, jak sama śpiewa w Ego :

„They want me to be this picture-perfect girl
In a little picture-perfect world
But I cuss when I talk, and I lean when I walk
And I’ve been through some shit and I’ve gained and I’ve lost”

Nigdy też nie szło jej specjalnie w szkole, nie widziała celu w uczeniu się logarytmów i innych pierdół.  Jak często mawia w wywiadach – od początku wiedziała, że chce zajmować się muzyką, w niczym innym nie była dobra. Mając 19 lat, wyjechała z Berlina do Los Angeles, żeby zrobić jedną z tych karier, o które zawsze jestem zazdrosna i które zawsze zmuszają mnie do zastanowienia się, czy ja kiedykolwiek coś w życiu osiągnę.

bibi_bourelly__rihanna-a2aa01b7eb0f4310

 

Znacie piosenkę Riri Bitch better have my money? (jeżeli jakimś cudem nie, to klik!) Autorką tekstu wcale nie jest Rihanna, a właśnie Bibi, która po wyjeździe do LA spotkała się jakby nigdy nic z Kanye Westem (o spotkaniu mówiła w jednym z wywiadów tak: „we were eating fucking Caribbean food, talking about some other shit”), a później w dużym skrócie dała Rihannie swoją piosenkę, a ona postanowiła ją zaśpiewać. Proste, prawda?

Bibi pisze też piosenki dla siebie i wychodzi to jej niesamowicie dobrze, czego dowodem jest chociażby sztandarowe Ego i jedna z moich ulubionych piosenek Sally, która wraz z niesamowicie fajnym teledyskiem daje niezłego kopa i nieoczywistą motywację – koniecznie do sprawdzenia!

 

 

I o ile myślałam, że nic związanego z tą dziewczyną już mnie nie zaskoczy, to przygotowując ten post trafiłam na teledysk do jej piosenki Riot, którego wcześniej jakoś nie widziałam. Powiem tak – poryczałam się oglądając go (i tym samym zdałam sobie sprawę z tego, że jednak łatwo mnie wzruszyć).

 

 

Jakby tego było mało, pod spodem napisała jeszcze tak:

„We are all one from the clouds
We are not our genders
We are not our religions
We are not our races
We are not our opinions
We are not our doubts , insecurities or fears…

We are not one voice, we are a roaring crowd.
We are the land and sky; We are an ambiguous mixture of every color that exists under the sun.
We are all in this together and we are responsible for each other.

Everything you do or say matters to us, whether you realize it or not.

Love infinitely. At all costs no matter what.

praying 4 Orlando
(and the rest of the entire world.)
Fighting 4 our future.

New society 4 the unity of all.

Yours truly ,
Beebz.”

Bibi ma moc i mam nadzieję, że wkrótce stanie się tak popularna jak te wszystkie Ariany Grande. Póki co jest moją osobistą girl crush i mam nadzieję, że ktoś z was również ją polubi!

Reklamy