Ola

“Dziewczyny, nie jedzcie tylko suchego makaronu! Nie bądźcie suchym makaronem! Na świecie jest zbyt wiele smaków wartych poznania!”

 

Kiedy po raz pierwszy spotkałam Olę, uznałam ją za najbardziej wkurzającą osobę na świecie – była strasznie głośna, przywódcza i niesamowicie szybko chodziła. Im głębiej ją poznawałam, tym bardziej wkurzająca mi się wydawała, lecz było w tej dziewczynie coś fascynującego, co sprawiło, że zostałyśmy przyjaciółkami. Postanowiłam jednak choć raz wykorzystać jej gadatliwość w dobry sposób, czego owoc możecie znaleźć poniżej.

 

 

_DSC0550

“Uważam, że mogę być dokładnie taka, jaka jestem. Lubię siebie właśnie taką, niezależnie od tego, co próbują narzucić mi te całe social media.”

Od początku kibicuję temu projektowi, ponieważ uważam, że to, co dzieje się w social mediach jest trochę nienormalne. Powstała taka mentalność, że musisz koniecznie być taka, czy owaka, nie możesz być po prostu taka, jak chcesz.  A ja uważam, że mogę być dokładnie taka, jaka jestem. Lubię siebie i chciałabym mieć prawo do tego, żeby cieszyć się z tego, jaka jestem, jak wyglądam i co sobą reprezentuję.

 

_DSC0666

 

“Kiedy z dziewczynki zmieniałam się w kobietę, zaczęłam być bardziej podatna na wpływ mediów. Czułam ogromną presję bycia kimś innym, źle znosiłam konfrontację mojego ciała z powszechnie panującymi wzorcami.”

Nie miałam w życiu żadnych drastycznych doświadczeń związanych z samoakceptacją, lub raczej jej brakiem. Myślę, że po części wynika to z faktu, że Bóg obdarzył mnie raczej drobną sylwetką – oczywiście nie wyglądam jak żadna tam modelka, jednak nigdy jakoś szczególnie nie odbiegałam od ogólnie przyjętych standardów. Duży wpływ na to ma też mój charakter. Jestem osobą, która czasami aż przesadnie nie daje sobie w kaszę dmuchać (śmiech), nie przejmuję się opinią innych o moim wyglądzie, czy czymkolwiek innym. Mimo to, w moim życiu, tak jak pewnie w życiu większości z was, miałam epizod, w którym nie mogłam poradzić sobie w konfrontacji mojego ciała z ogólnie panującymi wzorcami. Był to moment, kiedy z dziewczynki zmieniałam się w kobietę i coraz większy wpływ miały na mnie media. Czułam wtedy ogólną presję bycia taką, a nie inną. Nawet ja z moim stosunkowo drobnym ciałem czułam się niezbyt pewnie, co dopiero miały powiedzieć dziewczyny, którym Bóg krągłości nie poskąpił.

 

_DSC0650

“Uwielbiam dziewczyny takie jak Barbie Ferreira, czy Petra Collins, które bez ogródek pokazują swoje niepasujące do żadnych standardów ciało. Ich pewność siebie pomaga mi spojrzeć na własną sylwetkę bardziej wyrozumiale.”

Nie mogę wskazać dokładnego momentu, w którym utracona pewność siebie do mnie wróciła. W zasadzie to odzyskuję ją wciąż, bo ciągle znajdują się jakieś nowe kanony, do których za cholerę nie pasuję. Jak więc utrzymuję tę pewność? Bardzo w samoakceptacji pomagają dobre wzorce. Bo przecież tak samo, jak wzorce wychudzonych modelek, wyszczuplonych w photoshopie aktorek z nieskazitelną cerą i lśniącymi włosami (bo przecież nie tylko o figurę tutaj chodzi), istnieją też inne wzorce kobiet i dziewczyn, które pokazują, że mają takie ciało, jakie mają i kochają je, jakiekolwiek by nie było. Może nie każde z tych ciał mi się podoba, jednak to, że one totalnie akceptują siebie takimi, jakie są, bardzo pomaga mi patrzeć na własne ciało wyrozumialej.

 

_DSC0552.JPG

 

“Często zapominamy o tym, że ludziom mogą podobać się zupełnie różne rzeczy. To, co dla Ciebie jest kompleksem, może być w oczach kogoś innego Twoją największą zaletą.”

Obok tego wywiadu zobaczycie też moje zdjęcia i pewnie część z Was pomyśli: szczupła, ładna dziewczyna, dlaczego w ogóle wypowiada się na temat akceptacji ciała?

To, że nie jestem specjalnie gruba, nie oznacza wcale, że nie mam żadnych problemów z akceptacją mojego wyglądu. Kompleksy są w głowie i często nie mają najmniejszego związku ze stanem faktycznym. Dlatego uważam, że te zdjęcia są tak ważne. Dają one możliwość skonfrontowania naszych poglądów i przeżyć z tym, jak wyglądamy. Daje to również okazję do zrobienia pierwszego kroku na drodze do pokochania siebie – dostrzeżenia w innych czegoś ładnego, wyjątkowego. Kiedyś pewna bardzo mądra osoba poradziła mi, żebym nigdy nie zdradzała się innym z tym, czego w sobie nie lubię, bo ten kompleks może istnieć tylko w mojej głowie, pozostali mogą kompletnie go nie dostrzegać, a nawet uważać za zaletę, coś specjalnego, co wyróżnia mnie spośród innych.Bardzo możliwe, że to, co Ci się we mnie podoba, jest moim największym kompleksem. Tak samo może być i w Twoim przypadku!

 

_DSC0671

“Piękny to oklepane słowo. Wolę używać słowa normalny.”

Każda zdrowa sylwetka, każda twarz i każda karnacja jest normalna, a my często wmawiamy sobie, że coś jest z nami nie tak, bo nasz wygląd nie jest zgodny z takim, czy innym kanonem piękna. Wszystko jest z Tobą w porządku nawet jeśli nie masz nóg jak Anja Rubik i brwi niczym Cara Delevingne.

 

_DSC0577

“Drogę do samoakceptacji łatwiej zacząć od dostrzegania  piękna nie w sobie, a w innych. Kiedy zorientujemy się, że w każdym można znaleźć coś wyjątkowego, zaczniemy automatycznie zauważać takie rzeczy również w sobie.”

Bardzo często dzieje się tak, że kiedy ktoś wciela w życie myślenie o akceptacji swojego wyglądu, to dalej nie zmienia sposobu patrzenia na innych i wciąż robi to poprzez pryzmat narzuconych ideałów. A ja myślę, że warto jest zacząć właśnie od zmiany sposobu postrzegania innych.  Kiedy przestaniemy szukać w innych wad, a otworzymy oczy na zalety, zaczynamy dostrzegać je również w sobie. Takie zachowanie było bardzo ważnym elementem na mojej drodze do akceptacji siebie – kiedy wyzbyłam się nawyku porównywania innych dziewczyn z ideałami, a zaczęłam dostrzegać u nich rzeczy takie jak piękny uśmiech, świetne loki, czy niezwykły charakter, sama zaczęłam bardziej kochać i doceniać siebie. Zauważenie różnorodności pomaga nam w zorientowaniu się, że sami jesteśmy niepowtarzalni, wymagamy miłości i szacunku.

 

_DSC0701

 

“Kiedy jesteśmy w fajnym okresie w swoim życiu, robimy coś inspirującego i mamy dobre relacje z bliskimi, automatycznie poprawiają się relacje z naszym ciałem. Analogicznie, kiedy nie nic nam nie idzie, zaczynamy ganić się za swój wygląd.”

Obserwując zachowanie moich znajomych i siebie samej, zauważyłam, że gdy ktoś robi w życiu coś fajnego, nie ma czasu porównywać się do innych i przesadnie myśleć o swoim wyglądzie. Wiąże się to z tym, że jeśli jesteśmy zadowolone z siebie, robimy coś inspirującego, mamy dobrze ułożone relacje z bliskimi, zaczynamy łaskawiej patrzeć na swój wygląd. Tak samo – jeśli nie idzie nam w życiu, zaczynamy obwiniać się również za to, jak wyglądamy. Starajcie się więc być najszczęśliwsze jak możecie i dostrzegać coś ekscytującego w każdej, nawet błahej sprawie. Jeżeli będziemy nieustannie powtarzały sobie, że się kochamy, zaczniemy kochać się bardziej, jest to naukowo udowodnione!

 

_DSC0684

 

“Dziewczyny, nie jedzcie tylko suchego makaronu! Nie bądźcie suchym makaronem!”

Teraz opowiem taką przypowieść (śmiech): są dwie osoby – jedna, która kocha każdy rodzaj jedzenia, lubi potrawy ostre, łagodne, włoskie, meksykańskie… Druga je tylko suchy makaron, nic więcej. Osobę, która je wszytko możecie zabrać do każdej restauracji, mając pewność, że będzie jej smakowało, możecie z nią poznawać nowe smaki. Z kolei osoba, która je tylko suchy makaron, zawsze będzie jadła tylko suchy makaron – jeśli przyjdziecie do niej do domu, poda Wam suchy makaron na śniadanie, obiad i kolację. Kiedy pójdzie do restauracji, będzie chciała zamówić suchy makaron. Z którą osobą wolelibyście się przyjaźnić? Którą wolelibyście być? Chyba nikt nie wskazał tej, która namiętnie zajada się suchym makaronem. Nie ma sensu przecież zamykać się na wszystkie smaki świata. Jasne, można nie lubić jakichś konkretnych potraw, ale na świecie jest mnóstwo pysznego jedzenia. Jaki jest sens ten dziwnej przypowieści? Tak samo jest z typami urody. Są osoby, które potrafią docenić każdy z nich, znaleźć chociaż kilka cech, które są w nim unikatowe. Taka osoba jest tolerancyjna, ma otwartą głowę i w żaden sposób się nie ogranicza. Są też osoby, które tolerują tylko jeden konkretny ideał, oczywiście najczęściej ten lansowany w mediach. Ta osoba będzie miała oczy zamknięte na różnorodne piękno, które go otacza i będzie próbowała za wszelką cenę osiągnąć ten właśnie ideał. Dziewczyny, nie jedzcie tylko suchego makaronu! Nie bądźcie suchym makaronem! Na świecie jest zbyt wiele smaków wartych poznania!

 

_DSC0642

“To, że Twoje ciało należy do Ciebie, oznacza nie tylko, że wygląda jak chcesz, ale też, że możesz się nim dzielić z kim chcesz.”

Jedną rzeczą jest to, jak postrzegamy siebie, a drugą to, jak postrzegają nas inni. Dla mnie to, że mogę wyglądać jak chcę jest jednoznaczne z tym, że mogę dzielić się moim ciałem w jakiejkolwiek formie z kim chcę i nikt nie ma prawa mnie za to oceniać, gdyż moje ciało jest moją własnością. Tylko moją osobistą decyzją jest, czy będę chwaliła się jego zdjęciami internecie. To ja decyduję, jak się ubieram i ile ciała pokazuję. Jedną z rzeczy, które najbardziej denerwują mnie w współczesnym świecie mediów jest to, że odbiera się kobietom prawo do dzielenia się swoim ciałem. Spotkałam się wielokrotnie z pięknymi, bardzo smacznymi zdjęciami kobiecego ciała na instagramie, pod którymi było mnóstwo komentarzy, jaką to autorka nie jest dziwką, zdzirą, szmatą itp. Bardzo często ludzie zapominają, że ich wolność kończy się w miejscu, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.

 

_DSC0560_2

 

“Często próbuję wyobrazić sobie siebie w innym ciele. Jest to bardzo trudne, gdyż zbyt dobrze pasuję właśnie do mojego ciała. Jest ono integralną częścią mnie.”

Uczucie niezgody ze swoim ciałem pojawia się u mnie głównie w dwóch sytuacjach: kiedy sama nie spełnię postawionych sobie wymagań – to uczucie pojawia się  stosunkowo rzadko, ponieważ  nie stawiam sobie zbyt wysokich wymagań w kwestii dyscypliny, czy właśnie wyglądu. Druga sytuacja spotyka mnie częściej, powiem więcej, spotyka mnie ona bardzo często – jest to porównywanie siebie do innych. Robię to tak często, ponieważ wiele rzeczy mi się u innych podoba. Często o określonych cechach myślę  – gdybym miała to, czy tamto, byłabym lepsza. W takich chwilach bardzo pomaga wyobrażenie sobie siebie wraz z naszym charakterem i pasjami w innym ciele. Bardzo często nie umiemy tego zrobić, gdyż zbyt dobrze pasujemy właśnie do naszego ciała. W innym ciele nie widać tego, kim naprawdę jesteśmy.

 

 

 

_DSC0689

 

“Owszem, jestem wyglądem, ale nie jestem tylko nim.”

Za bardzo ważne uważam to, co kiedyś usłyszałam podczas pracy nad wywiadem z twórczyniami  projektu społecznego Nie jestem wyglądem. Przygotowując pytania, które chciałabym im zadać, zastanawiałam się nad stwierdzeniem: “nie jestem wyglądem”. W zasadzie, to nie można jednoznacznie powiedzieć, że się wyglądem nie jest. Wygląd to przecież pierwsza rzecz, którą inni widzą, kiedy nas poznają, niejako jest on naszą wizytówką. Bardzo spodobało mi się to, jak dziewczyny mi to wyjaśniły: “Owszem, jestem wyglądem, ale nie jestem tylko nim.”. Myślę, że każda dziewczyna powinna o tym pamiętać. Super jest wyglądać fajnie, jeżeli same dla siebie jesteśmy atrakcyjne, to świetnie. Nie możemy jednak zapominać, że nie tylko o fizyczność chodzi.

 

_DSC0662

“Nie zawsze byłam dla mojego ciała łaskawa, lecz ono mimo wszystko wciąż było ze mną.”

Dlaczego nie zamieniłabym mojego ciała na żadne inne? Jest ze mną długie 17 lat. W tym czasie przyniosło mi ono bardzo dużo przyjemności i chociaż nie zawsze traktowałam je łaskawie, wciąż ze mną było. Kocham je ze śladami moich wszystkich prób i błędów: farbowań włosów, depilacji i innych przyjemnych zabiegów (śmiech). Nie wyobrażam sobie siebie w żadnym innym ciele i nie mogłabym w żadnym innym żyć.

 

Reklamy